WIOSNA W ALGARVE
Pomarańczowe sady Algarve
Tu wiosna pachnie inaczej.
Nie morzem i oceanem, ale kwiatami pomarańczy.
Portugalczycy chyba do końca nie rozumieją naszego zachwytu nad pomarańczowymi sadami. To trochę tak, jakby ktoś w Polsce bez przerwy fotografował jabłonie i dziwił się, że jabłka leżą pod drzewami.
A my nadal zwalniamy samochód, gdy pomiędzy wzgórzami nagle pojawiają się rzędy drzew oblepionych owocami.
Najbardziej niezwykły jest chyba zapach. W kwietniu sady zaczynają kwitnąć, ale na wielu drzewach wciąż wiszą jeszcze owoce. To jeden z tych widoków, które trudno racjonalnie wyjaśnić komuś, kto nigdy tego nie zobaczył — białe kwiaty i ciężkie pomarańcze na tych samych gałęziach. Drzewa jednocześnie kończą jeden cykl i zaczynają następny. Powietrze pachnie wtedy słodko i intensywnie od rana do nocy. Wystarczy przejechać przez interior Algarve z uchylonym oknem.
Silves — pomarańczowa stolica Portugalii
Kilkanaście kilometrów od naszego domu leży Silves. Dawna stolica Algarve, miasto z mauretańskim zamkiem i czerwonymi murami. Dla turystów — historia. Dla ludzi stąd — także pomarańcze. Silves nie bez powodu nazywa się pomarańczową stolicą Portugalii. Co roku odbywa się tu Mostra Silves Capital da Laranja, święto pomarańczy i producentów.
Region od lat słynie z upraw cytrusów, a tutejsze owoce uchodzą za jedne z najlepszych w Portugalii. W okolicznych gospodarstwach rosną nie tylko pomarańcze, ale też mandarynki, cytryny i limonki.
Prawdziwe Algarve zaczyna się daleko od plaż i turystycznych folderów. Ziemia ma tutaj niemal ceglasty kolor, jest ciężka, żyzna i bogata w minerały. To właśnie dzięki niej cytrusy mają dobre warunki do uprawy. Jednocześnie klimat bywa bezlitosny. Deszcz praktycznie przestaje padać około maja i wraca dopiero jesienią. Bez nawadniania wiele sadów po prostu by nie przetrwało. Do dziś w wielu gospodarstwach zbiera się deszczówkę do ogromnych tanków, dokładnie tak jak robiono to tutaj od pokoleń.
Zaczęły się zbiory. W sadach stoją skrzynki pełne pomarańczy. Owoce są ciepłe od słońca i niesamowicie słodkie.
Kiedy dojrzewają pomarańcze w Algarve?
Pomarańcze dojrzewają już od listopada, ale główne zbiory przypadają zwykle od stycznia do kwietnia. Wtedy przy drogach pojawiają się skrzynki pełne owoców, a w sadach panuje spory ruch. Lokalni mieszkańcy sprzedają owoce bezpośrednio przy drodze.
Wiosna należy natomiast do kwiatów pomarańczy. I właśnie wtedy Algarve pachnie najmocniej.
Zapach neroli nad wzgórzami Algarve
Zapach kwiatów pomarańczy jest tak charakterystyczny, że od wieków wykorzystuje się go w perfumach. To właśnie z tych białych kwiatów powstaje neroli — jeden z najstarszych i najbardziej klasycznych składników światowej perfumerii.
Olejek neroli otrzymuje się z kwiatów gorzkiej pomarańczy poprzez destylację parą wodną. Nazwa pochodzi od włoskiego miasteczka Nerola pod Rzymem i księżnej Anne Marie Orsini z XVII wieku, która podobno perfumowała nim rękawiczki, ubrania i kąpiele. Z czasem zapach kwiatu pomarańczy stał się symbolem elegancji i południa Europy. Wchodził w skład dawnych wód kolońskich, perfum i kosmetyków używanych przez europejskie arystokratki.
I chyba właśnie dlatego kwitnące sady robią takie wrażenie. To nie jest zwykły zapach kwiatów. Jest w nim coś bardzo starego i śródziemnomorskiego. Coś, co od razu kojarzy się z południem.
Tylko tutaj nie jest zamknięte we flakonie perfum. Unosi się nad wzgórzami, pomiędzy sadami, białymi domami i drogami prowadzącymi przez interior Algarve.
Nigdy wcześniej nie mieszkałam w miejscu, które tak mocno pachnie porami roku.
Algarve pachnie inaczej
Dopiero mieszkając tutaj, człowiek zaczyna rozumieć, że Algarve to nie tylko ocean i plaże z folderów reklamowych. Prawdziwe życie regionu często toczy się kilka albo kilkanaście kilometrów dalej — pomiędzy sadami, małymi miejscowościami i wąskimi drogami. To właśnie tam łatwiej znaleźć prawdziwą Portugalię. Podobną do tej z dzikiego zachodniego wybrzeża Algarve — surowego, spokojnego i dużo mniej oczywistego.
Najbardziej lubię momenty, kiedy wracamy wieczorem do domu, a w powietrzu czuć zapach kwiatów pomarańczy. Nie ocean, nie turystyczne Algarve i nie klify, ale właśnie to — ciepłe powietrze, czerwone wzgórza i zapach sadów są najpiękniejsze.
Aleksandra Działak
Przez czternaście lat dziennikarka i redaktorka „Dziennika Łódzkiego”, (wcześniej publikowała jako Aleksandra Jasiczak). Dziś mieszka w Portugalii i opisuje Algarve z perspektywy codziennego życia, oceanu i podróży. Tworzy strony internetowe pod marką Kreatywna Buba.
