Lato w Algarve

Jak Portugalczycy radzą sobie z upałem?

Małe okna, kamienne ściany, chłodne podłogi i półmrok. To nie przypadek, ale doświadczenie ludzi, którzy od pokoleń żyją w rytmie południowego lata. Nasz 200-letni dom w Algarve najlepiej pokazuje swoją mądrość właśnie wtedy, gdy temperatura przekracza 40 stopni

Uwielbiam lato w Algarve. Jest gorące, suche i wymusza zatrzymanie w ciągu dnia. Czterdzieści stopni? Tak, czasami przez dłuższy czas. Ale gdy skorzystasz z mądrości ludzi, którzy tu żyją, pokochasz je, zamiast mu złorzeczyć. Portugalczycy wiedzą, jak chronić się przed upałem i jak budować domy, by dawały wytchnienie.

Mieszkam tu od ponad ośmiu lat i znam dobrze ten moment, kiedy przestaje się sprawdzać prognozę pogody. Wiadomo, że będzie błękitne niebo i słońce. Pozostaje pytanie: czy temperatura zatrzyma się na 36 stopniach, czy sięgnie 40? I czy będzie wiatr.

Jestem Polką i długo miałam w sobie przekonanie: skoro jest gorąco, trzeba otworzyć okna. W Portugalii szybko zrozumiałam, że latem robi się odwrotnie. Dom otwiera się, gdy powietrze jest jeszcze chłodne. Potem zamyka się go przed słońcem i czeka, aż wieczorem ocean znowu przyniesie oddech.

Bo przewagą Algarve nad wieloma gorącymi miejscami południa Europy jest właśnie ocean. To on często przynosi wieczorem chłodniejsze, świeższe powietrze. Daje chwilę wytchnienia po dniu, w którym słońce nie odpuszczało ani na moment.

Ale nie zawsze tak jest. Czasem zamiast powietrza znad oceanu przychodzi gorący, suchy wiatr z Afryki. Czasem nie wieje w ogóle. Powietrze stoi, a wieczór nie przynosi ulgi. O 22.00 nadal jest ponad 30 stopni. W takie dni naprawdę nic nie chłodzi.

A jednak lato w Algarve jest piękne. Także dlatego, że mamy stary portugalski dom, który daje nam chłód i schronienie.

Stary portugalski dom w Algarve podczas lata

Stary portugalski dom, który latem pokazuje swoją mądrość

Ten dom pokochaliśmy od razu. Zaczarował nas, choć był w opłakanym stanie. Latem kochamy go jeszcze bardziej, bo to właśnie jego grube mury dają nam chłód. Nie mamy klimatyzacji. Ten dom sam ją zapewnia.

To jeden z najstarszych domów w Mouricão, naszej wiosce. Może mieć nawet 200 lat. Ma kamienne ściany o grubości 60 centymetrów. Ma małe okna, bo tak budowano tradycyjne domy w Algarve. I nie był to przypadek, brak pomysłu ani brak szerszego architektonicznego spojrzenia. To był sposób na gorące portugalskie lato.

Rozmawiałam ostatnio z moją przyjaciółką Donzilią. Pochodzi z Angoli, w Portugalii mieszka od dziecka. Powiedziała coś bardzo prostego: portugalskie domy budowane są na lato. Zimą potrafią być okropne — zimne, wilgotne, ciemne. Ale latem dają dokładnie to, czego najbardziej potrzeba. Chłód, cień i rześkość.

Bo upał w Portugalii to nie tylko wysoka temperatura. To także ostre słońce i nadmiar światła. W pewnym momencie ono też zaczyna męczyć. Chce się wejść do cienia. Odpocząć od jasności. Schować się przed słońcem, które przez wiele godzin nie mięknie ani na chwilę. Stare portugalskie domy ze swoimi małymi oknami mają ten dający wytchnienie półmrok.

Gruba kamienna ściana starego domu w Algarve

Grube mury domu powodują, że jest chłodny nawet w największe upały

Kamień, glina, wapno i białe ściany

Nasz dom jest zbudowany dokładnie tak, jak budowało się tutaj przez pokolenia. Z kamieni, które w Algarve są wszędzie. Nie trzeba ich sprowadzać ani specjalnie szukać. Ziemia Algarve to ziemia kamienista.

Kamienie łączono gliną. Bardzo dobrze czujemy to dzisiaj, kiedy remontujemy dom. Zrobienie dodatkowego otworu, przeprowadzenie instalacji, a czasem nawet zwykłe zawieszenie szafki staje się wyzwaniem, bo pod tynkiem trafia się na kamień. Nie na równą, przewidywalną ścianę, tylko na coś, co było budowane rękami, z dostępnego materiału, według logiki miejsca.

Ale właśnie te kamienie, glina i grube mury trzymają chłód.

Domy w Algarve — szczególnie te tradycyjne — są bielone. To obrazek, który tak lubimy: białe domy, czerwone dachy, ostre słońce i błękitne niebo. Ta biel nie jest wyłącznie estetyką. Jasne ściany odbijają słońce i pomagają chronić wnętrze przed nagrzewaniem.

Kiedy patrzę na nasz dom, na jego kamienne ściany, małe okna, bielone mury i chłodne wnętrze, widzę w nim coś więcej niż stary budynek. Widzę doświadczenie ludzi, którzy nie walczyli z naturą, ale się do niej dostosowywali.

Podłogi, które chłodzą

Kiedy się wprowadziliśmy, dom miał stare, kamienne, spękane podłogi. Bardzo piękne, choć zniszczone. One też były częścią tej dawnej mądrości budowania. Kamień trzymał chłód i dawał ulgę stopom.

Dzisiaj w wielu portugalskich domach kamienne podłogi zostały zastąpione kafelkami, ale zasada pozostała podobna. W Portugalii rzadko kładzie się na podłogi deski czy panele, zwłaszcza w tradycyjnych domach. Tu królują kafelki. Latem chodzi się po nich boso z prawdziwą przyjemnością, bo one także chłodzą.

Czasami zazdroszczę ludziom domów z wielkimi oknami. Są piękne, jasne, nowoczesne. Ale wiem, że w południowej Portugalii to nie jest najlepszy wybór. Tutaj większy sens mają małe okna. Grube mury. Chłodne podłogi. Cień.

Poranek i wieczór — dwie najpiękniejsze pory dnia

Letnie poranki i wieczory? Uwielbiam. Upał przestaje przytłaczać, życie przenosi się na zewnątrz. To też czas, gdy otwiera się wszystko. Okna, drzwi. Dom zaczyna oddychać.

Poranny chłód bardzo cieszy. Powietrze jest lekkie. Ziemia nie zdążyła się nagrzać, cykady nie rozpoczęły jeszcze swojego koncertu. Pachnie latem. Dzień dopiero się rozpędza. Powietrze jeszcze nie parzy. Można iść do ogródka, poćwiczyć na tarasie, a potem spokojnie popracować.

Powietrze na zewnątrz przestaje chłodzić około dziewiątej. Jeśli wpuści się je do środka, dom zacznie tracić to, co udało się zachować po nocy i poranku. Upał rośnie, cykady zaczynają grać. Ten dźwięk to muzyka gorącego lata.

Upał odpuszcza zwykle około godziny 20. Temperatura robi się choć trochę bardziej przyjazna. Można znów wyjść do ogrodu. Można podlać rośliny i dać wodę ziemi, która po całym dniu jest sucha, wypalona i zmęczona.

To jest też moment, kiedy znowu otwiera się dom.

Dwa tarasy, dwa różne rytmy życia

Kupiłeś dom, chcesz go przebudować? Zaczekaj, pomieszkaj, sprawdź. Być może pewne rozwiązania mają sens, są po coś i wynikają z doświadczenia. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Dwa tarasy? Ale po co? Dziś już wiemy i doceniamy. Dwa tarasy po dwóch różnych stronach domu to dostosowanie się do rytmu pór roku i dnia.

Jeden jest od północy. To nasz taras letni. Przez większą część dnia nie dochodzi tam słońce, więc nawet w czasie upałów jest chłodniejszy i bardziej przyjazny. Słońce pojawia się dopiero pod koniec dnia, przy zachodzie, kiedy nie ma już tej ostrej, męczącej siły.

Zimą ten taras nie zachęca. Jest zimny i bywa ponury. Wtedy przenosimy się na drugą stronę domu, na taras od wschodu. Tam od rana wpada słońce. To nasz taras zimowy. Miejsce na kawę, ciepło i światło, których wtedy bardzo potrzeba.

I to też jest część życia w Algarve poza wakacyjnym folderem. Dom nie kończy się na ścianach. Część życia toczy się na zewnątrz. Gdy wyjeżdżałam do Portugalii, marzyłam o takim życiu, a teraz celebruję je przy każdej okazji.

Wschodni taras portugalskiego domu

Dlaczego Algarve jest tak słoneczne?

Algarve jest jednym z najbardziej słonecznych regionów Europy. Według Visit Portugal ma ponad 3000 godzin słońca rocznie i niską średnią roczną sumę opadów. Brzmi pięknie, szczególnie dla kogoś, kto przyjeżdża tu z północy Europy. I rzeczywiście jest pięknie. Tylko że po kilku latach życia tutaj człowiek zaczyna rozumieć, że słońce jest także siłą, z którą trzeba nauczyć się obchodzić.

Klimat Algarve kształtuje Atlantyk. Dzięki oceanowi lato na wybrzeżu jest inne niż w głębi Półwyspu Iberyjskiego. Gdy pojawia się wiatr znad oceanu, powietrze robi się świeższe, a upał mniej ciężki. Dlatego tak bardzo czeka się wieczorem na ten pierwszy chłodniejszy powiew.

Ale im dalej od brzegu, tym mocniej czuć gorąco lądu. A kiedy wiatr słabnie albo zmienia kierunek, Algarve pokazuje swoje suche, rozgrzane oblicze.

I zaczyna się tęsknić za deszczem, jego chłodem i świeżością, którą niesie.

W południowej Portugalii lato jest niemal całkowicie suche. Przestaje padać w maju i zaczyna dopiero w październiku. W lipcu i sierpniu opady są symboliczne albo nie ma ich wcale. Według danych portugalskiego instytutu meteorologicznego IPMA średnia suma opadów w tych miesiącach wynosi poniżej 5 mm. Dla porównania zimą potrafi spaść kilkadziesiąt razy więcej.

To oznacza, że ziemia przez wiele tygodni nie dostaje ani kropli wody. Trawa wysycha, pola robią się żółte, a krajobraz zmienia kolor na brązowy, wypalony. W ostatnich latach coraz częściej mówi się też o suszy hydrologicznej i ograniczeniach w zużyciu wody, szczególnie w regionie Algarve.

Dlatego podlewanie ogrodu wieczorem nie jest tylko przyjemnym rytuałem. To często konieczność. I dlatego każdy powiew chłodniejszego powietrza znad oceanu, każdy cień i każdy stary dom, który potrafi zatrzymać chłód, mają tutaj jeszcze większe znaczenie.

Mądrość starych domów

Taka architektura nie jest oczywiście tylko portugalskim pomysłem. Podobne rozwiązania można znaleźć w wielu południowych krajach. Wszędzie tam, gdzie ludzie przez pokolenia musieli żyć z upałem, ostrym słońcem i długim latem.

Dlatego nie dziwią mnie już małe okna. Nie dziwią mnie grube mury. Nie dziwią mnie domy, które latem są trochę ciemne. Coraz bardziej doceniam mądrość ludzi, którzy budowali bez klimatyzacji, bez nowoczesnych technologii, bez aplikacji z prognozą pogody.

Oni po prostu wiedzieli, jak przetrwać lato.

A nasz stary portugalski dom przypomina mi o tym każdego gorącego dnia.

Aleksandra Działak

Przez czternaście lat dziennikarka i redaktorka „Dziennika Łódzkiego”, (wcześniej publikowała jako Aleksandra Jasiczak). Dziś mieszka w Portugalii i opisuje Algarve z perspektywy codziennego życia, oceanu i podróży. Tworzy strony internetowe pod marką Kreatywna Buba.

Aleksandra Dzialak